- Mówiłem, że to zły pomysł !
Podszedłem do boksu, w którym stała Calinte. Kopnąłem z całej siły w dzwiczki, ale te nie otworzyły się. Postanowiłem zaryzykować i użyć magii. Wiedziałem, że w każdej chwili może przyjść tutaj jakiś człowiek. Zamroziłem zamek i kopnąłem jeszcze raz. Tym razem zamek rozpadł się na kawałki. Caliente wyszła z boksu. Razem szybko opuściliśmy stajnię i wybiegliśmy na łąkę. Po kilku kilometrach biegu zwolniliśmy.
- Przynajmniej dowiedziałaś się jakie będzie płci ? - spytałem patrząc na klacz.
- Tak... - odpowiedziała Caliente
- Więc jakiej będą ? - spytałem. Byłem bardzo ciekawy. Nie po to narażaliśmy się, by nic się nie dowiedzieć
Klacz przez chwilę milczała, aż w końcu powiedziała.
- Dwie klaczki i ogier
- Na prawdę ? Przecież to zdarza się raz na paredziesiąt !
( Caliente ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz