środa, 13 marca 2013

Od Wild - NA ZADANIE

Dzisiaj poszłam z Keyem obejść cały teren. Ruszyliśmy rano leniwym stempem w kierunku Pewnego Lasu. Było to jedno z moich ulubionych miejsc- tutaj poznałam po raz pierwszy członków stada, gdy dołączałam. Spojrzałam w górę. Zobaczyłam wielkiego orłaa..tak, tutaj też można podziwiać przyrodę. Ogier uśmiechnął się i opowiedział mi swoją historię związanąz z tym miejscem. Potem zatrzymaliśmy się pod brzozą. Dlaczego tu? Otóż brzoza ma właściwości lecznicze. Po chwili ruszyliśmy w dalszą drogę. Wyszliśmy na Pastwisko. Przywitałam się że znajomymi moimi i Keya. Ruszyliśmy dalej-ja kłusem, ogier lekko unosząc się nad ziemią. Dotarliśmy do wodospadu. Słońce odbijało się w falach. Głową wskazałam obszerną szczelinę, do której mieliśmy przejść, aby zobaczyć tęczę i wodospad od środka. Chętnie dłużej bym została w tym cudnym miejscu, jednak musieliśmy przed nocą dojść do celu. Leniwie wstałam i wyszłam z wodospadu, a za mną Key. Opłukałam się i pogalopowałam dalej. Ogier wzbił się w powietrze i z łatwością mnie dogonił. Uśmiechnęłam się do niego. Nie mogłam uwierzyć, że ten piękny pegaz to ten sam koń, którego wcześniej dostałam pod opiekę. Szybko dotarliśmy do ...Opuszczonego Pastwiska. 
- Ale ja nie chcę tu iść!- krzyknął ogier- tu jest bardzo nieprzyjemnie i mgliście.
- No coś ty! Zmienisz zdanie jak tylko wejdziesz- przekonałam go i udał się tam ze mną. Już od pierwszego kroku Keyowi bardzo się tu spodobało. Jak mały źrebak cieszył się z pierwszych oznak wiosny. Słońce zaszło już na niebie, a ogier dalej siedział na pastwisku. Nie wiem jakim cudem zaciągnęłam go do powrotu.

*******

Ranek. Obudziłam się w pełni sił. Wstałam, otrzepałam się i ruszyłam w kierunku polany. Nagle zobaczyłam przy mnie białą kartkę. Przeczytałam: dziękuję za wszystko. Key.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz