Byłam nieźle przestraszona, ale Asuna i reszta stada dali radę. Ja też coś tam zrobiłam, ale ta klacz była bardzo odważna.
Po chwili spokoju stado się rozeszło. Podeszłam do Asuny.
- Ja bym na twoim miejscu nieźle spanikowała...- zaczęłam nieśmiało.
- Eee tam, to pestka.- odpowiedziała z uśmiechem.
Chwilę stałyśmy cicho.
- Wiesz co, dzisiaj nie mam żadnych planów, może byśmy pogadali popołudniu? Nie znam tu jeszcze nikogo za bardzo, a ty wydajesz mi się miła.- zaproponowałam.
- No pewnie!- zgodziła się.
Ucieszyłam się. Może wreszcie kogoś poznam z bliska. Skinęłyśmy do siebie i rozeszliśmy się.
<Asuna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz