niedziela, 16 grudnia 2012

Od Seta

Po całym zajściu postanowiłem się przejść. Pomyślałem, że pójdę nad jezioro. Nim wyruszyłem rozejrzałem się jednak jeszcze raz, konie się rozeszły, a Asuna rozmawiała z Shanti. Wszystko wyglądało spokojnie kojot najwidoczniej uciekł i mogliśmy się uspokoić. Szedłem zostawiając za sobą ślady kopyt w śniegu. Wszystko było białe, a czarne nocne niebo dawało doskonały kontrast. Śnieg iskrzył się wyglądając przez to jak gwiazdy, które spadły z nieba, zostawiając zwoje siostry i braci wysoko w górze. Nim się obejrzałem byłem już na miejscu. Spojrzałem na jezioro, księżyc odbijał się na jego tafli, rozjaśniając jego powierzchnie. Stałem tak chwilę z zamkniętymi oczami. Nagle za sobą usłyszałem kroki, natychmiast się odwróciłem.

<proszę, niech ktoś dokończy>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz