Zdenerwowałam się i chodziłam w kółko rozmyślając.
- Dobrze wiesz, że nie pisałam. Ktoś to musiał zrobić.
- Ale kto? - również zniecierpliwiła się Crystal.
Podeszłam do niej ostrożnie i popatrzyłam dość niemiłym, surowym wzrokiem. Nic do niej nie miałam, byłam po prostu skołowana.
- Może przyłapiemy kogoś, kto piszę takie listy? - wpadła na pomysł.
- Raczej nie. Nie ma szans.
Zawsze myślałam logicznie i obliczałam procenty szans na coś. Tym razem wyszło mi ich zbyt mało, by zaakceptować pomysł klaczy.
- Rób co chcesz. Idę na łąkę. Muszę odpocząć.
Pokłusowałam w kierunku miejsca, o którym mówiłam.
Crystal została sama ze zniechęconą miną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz