Przechodziłam przez polanę, na której leżały konie należące do stada.
Czułam się dziwnie .. nie miałam przyjaciół, a tym bardziej nikt nie chciał
ze mną rozmawiać. Po chwili przemyśleń, doszłam do wniosku, że to ja powinnam zrobić pierwszy krok. O ile pamiętam, do stada doszedł
nowy koń -ogier. Wieści rozchodzą się szybko. Podobno wpadłam mu w oko. Może to idealna okazja by się zaprzyjaźnić? .. Tak więc, podeszłam do ogiera, po czym spytałam
- em .. Hejka, jak się nazywasz ?
- Cobalt. A ciebie jak zwą ?
- Jestem Caliente.
Cobalt ukłonił się ładnie i powiedział
<Cobalt? .. co powiedziałeś ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz