piątek, 29 marca 2013

OGŁOSZENIE

Do paska po prawej została dodana opcja "wyszukaj w tym blogu". Od dziś bez problemu znajdziemy to, czego często próbowaliśmy wykopać spod kupy reszty postów - opowiadań, wiadomości... Możemy szukać po zdaniach, słowach, tytułach...
Sami wypróbujcie!
UWAGA: Nowsze posty mogą się nie pojawiać.
----
W regulaminie wreszcie została dopisana zasada o tym, że końcówka opowiadania nie może zawierać zdań typu "niech ktoś dokończy". Musimy pisać do konkretnego konia!

- Pozdrawiam, Rose

Od Małej Czarnej - CD historii Rafaello

Pocałowaliśmy się. Kochałam go,a on mnie też. Co z tego,że jest to młodzieńcza miłość? Może zakochiwać się można po 60tce,używając jedynie rozumu,a nie serca?! Ogier powiedział:
- Mała Czarna, sorry, że tak głupio wyszło....- przerwałam mu:
- Nieważne...- uśmiechnęłam się.
- Jak do ciebie mówią zdrobniale?- zapytał nagle, patrząc mi w oczy.
- Petitka...- odpowiedziałam i schyliłam głowę. Raf Roześmiał się.:
- Dlaczego Petitka??
- No bo La PETITE robe noire.- odpowiedziałam, a ogier kiwnął głową ze zrozumieniem. Nagle zapytał:

Raf, o co zapytasz? xd

Od Levela i Nera - CD historii Faith

Byłem krótko mówiąc wściekły. Liczyłem na to że Balou poprze moje stanowisko a on tylko skierował mnie do Rose a ta pouczała że nie wolno wszczynać kłótni w naszym stadzie. Wolno wolno! Jeszcze się okaże. Wyszedłem z krzaków. Zauważył mnie Balou. Pewnie chce pogadać. A ja z nim nie. Postanowiłem szukać Faith ale jej nigdzie nie było. Źrebaków też nie było. Zaniepokoiłem się. Pierwsze podejrzenie padło na Shake... Mówił mi że się zemści... 
**********
Wszyscy gdzieś poginęli. Sindre gdzieś poszedł i mama też. A ojca to widziałem że szedł z Balou do Rose. Ta cała sprawa jest mocno podejrzana. Nie znam dobrze terenów , wszystkie furtki omijam. Nie wiadomo któraś z nich może prowadzić na tereny wyrzutków. A ja nie chce zginąć.
***********
Postanowiłem pójść tam gdzie zwykle przebywał Shake. Słyszałem dziwny szum wiatru i tajemniczy głos. Znałem ten głos. Aż za dobrze. Teraz wiedziałem że to może być tylko on. Shake... Co tym razem planuje ta bestia?
*********
A może mamę , tatę i Sindre porwał Shake? Shake ostatnio wyżywa się na naszej rodzinie. Tata mówi że to z zazdrości że on nam zazdrości że jesteśmy taką zgraną rodziną. Do końca w to nie wierzę. Chociaż wiem że zazdrość potrafi wiele złości wyrządzić.... 
******
Ja , Level skradałem się powoli w kierunku tego dziwnego wiatru. Z każdej strony mógł na mnie wyskoczyć Shake. Ten diabelski i wredny koń. Usłyszałem śmiech... Taki wredny i kpiący.. I coraz bardziej szumiał wiatr i słyszałem głos Shake....
********
Usłyszałem dziwny wiatr. Zacząłem jeszcze bardziej nadsłuchiwać. Tajemniczy wiatr a jego powiew przecinał groźny głos. Kto to może być? Zacząłem biec w tamtym kierunku. Starałem się to robić bezszelestnie jednak to było niemożliwe...
******
Słyszałem tętent młodych kopyt. A może to biegnie Shake albo Faith i Sindre? Wytężyłem słuch i stanąłem. Lepiej się słucha jak się nie biegnie. Cicho i powoli jakieś kopytka stukały o ziemie. Za cicho na Shake. On biegnie czasem tak że ziemia się trzęsie.
*****
Jest tu jeszcze jakiś koń. Słyszę go , właśnie stanął w miejscu. Drżę na całym ciele. Nagle zrobiło się wszędzie tak zimno. Jedyne o czym marze to przytulić się do mamy.. Ale jej tu nie ma. Jest gdzieś indziej. Chciałbym poczuć się bezpiecznie! Ale nie mogę. Otacza mnie dziwna mgła i szumi nieprzyjaźnie tajemniczy wiatr.. Boję się...
*******
Jakaś mgła się pojawia. Ruszam do przodu. Potykam się o wystające korzenie. Teraz tylko nie upaść. Wtedy Shake mnie zauważy. A ja tego nie chce. Galopuje aż wiatr uderza mnie jak ciernie w szyje. Nie czuje nic tylko biegnę. A biegnę szukając rodziny.
Wchodzę w krzaki. Widzę Sindre. Słyszę też Shake.. Ale nigdzie nie ma jego brata a ni Faith!
Skaczę tam , zauważa mnie Shake. Mnie to już nie obchodzi. Rzuca się na mnie on zaczyna mnie kopać i gryźć. Teraz nie ja , a on zaczyna! Zaczynam się bronić a słabnę wciąż.. Pomocy - krzyczę jednym tchem
*** ***
Zaczynam się skradać. Mi źrebakowi trudno jest się skradać. Słyszę dziki tętent kopyt. Rzucam się tam aby zobaczyć kto to. Widzę mojego ojca , Shake i Sindre. Sindre stoi osłupiony. Tata i Shake walczą. Widzę jak tata słabnie. Staje w bezruchu. Co robić , co robić? Ja sam jeden nie uratuje go? A może warto spróbować?
Biegnę tam , podchodzę pewnie do Shake choć w duszy cały drżę. Kopię go szybko , podstawiam nogi. Shake popycha Levela na ziemie. Teraz walczy ze mną. Na razie to ja wygrywam. Tak , ja! Choć to dziwne. Słyszę kogoś jeszcze.. Kto to? Czy to nie mama?

<<Faith dokończysz?>>

Od Jenny - CD historii Rose

-Opowiem ci jak to wyglądało... Wyruszyłam na spacer do Pewnego Lasu. Zgubiłam się i w pewnym momencie spotkałam jakąś klacz. Myślałam, że mi pomoże, ale było wręcz przeciwnie. Skoczyła na mnie... Broniłam się, ale nie dałam rady. Kiedy się obudziłam byłam w jej jaskini. W pewnym momencie wyszła, a ja uciekłam... Po powrocie nie byłam w najlepszym stanie, ale miałam już gorzej... Przeżyję, ale wiedz, że tam jest Fleur, Waleczczna Perła... Z nimi jest jeszcze gorzej. I jest tam jeszcze Friko i Nirvana, ale oni niestety z własnej woli... I WD chce wykończyć każdego pokolei... To jest jej strategia i ona mja wiadomość dla ciebie...
-Jaką wiadomość?
-Z naszego stada chce posłańca i okupu za tamtych...
-Jakiego okupu?
-Tereny... Zależy jej na terenach stada... I chce z tąd posłańca, który będzie kontaktował ją z tobą. Nie zabije ich, bo zależy jej na tych terenach, ale oni nie dadzą sobie tam sami rady... Rose, ja naorawdę tego nie chciałam, ale uwierz nawet jak ktoś tego nie chce to ona i tak go złapie. Każdego pokolei. Ona szykuje coś większego... Wybaczyszmi? Ja na prawdę nie chciałam tego spotkania. Ale pamiętaj, że nie wysyłaj tam nikogo samego. Potrzebujesz tych, którzy tam już byli i są gotowi na kolejne spotkanie z nią. Ci, którzy tam byli powinni tam pójść jako posłańcy. Rose, co o tym myślisz?
<Rose C.D.>

Od Belli - CD historii Rose

- Rose , co się z tobą dzieje ? Przez pół godziny stałaś i patrzyłaś się na wodospad , nawet nie mrugałaś ! W końcu to przerwałam.
- Naprawdę ? Niczego nie pamiętam - powiedziała.
- Czekaj , czekaj...Już wiem ! Ja też kiedyś tak miałam , zahipnotyzował cię wodospad.
- A od czego to zależy ? - dopytywała Rose.
- Dokładnie nie wiem , ale jeśli się tego nie przerwie w odpowiednim momencie to można tak zostać na zawsze.
- Aha - odparła.
- Naprawdę nie pamiętasz o co chodziło ?
- Nie , tak jakby mi to wyparowało... - odpowiedziała.
- No więc Melodia przekazała mi że mnie oszukałaś.
- A jak dokładnie ?
- No że miałyśmy się spotkać a wtedy miałaś mi przekazać jakąś ważną wieść.Lecz potem dowiedziałam się , że jednak się rozmyśliłaś.Więc poszłam do ciebie zapytać o co chodziło.Nie zastałam cię , więc pogadałam na ten temat ze Silverem.On był jakiś taki jakby zaspany i powiedział że mnie oszukałaś.No i teraz ja też nie wiem o co chodzi.

< Rose ? I takie opowiadanie może być ? >

Od Rafaello - CD historii Małej Czarnej

A więc zaczęliśmy wspólną wędrówkę.
Wieczorem Mała Czarna wydawała się być bardzo pięknym koniem.
I wtedy zrozumiałem... Przeżywałem młodzieńczą miłość! To bardzo ważny etap w życiu każdego konia, niezapomniany.... W tej chwili mogłem zrobić dla niej wszystko. Mimo to... często fałszywy, ważny przez maksymalnie rok. Ona też to czuła, jednak nie wiedziała.
- Słuchaj... - powiedziałem jej. - Jesteś najcudniejsza klaczą w stadzie, ale chyba...
Zatrzepotała rzęsami.
- Ale chyba cię kocham?! Oczywiście!
I stało się coś, na co zmieszany, nie wiedziałem jak zareagować - ona próbowała mnie pocałowac.

<Mała Czarna?>xdd

Od Rose - CD historii Balou - FESTIWAL

- Chyba niedługo musi nastąpić jego koniec? - mrugnęłam do niego.
Potaknął z uśmiechem.
- Faktycznie, zaczyna robić się późno. Jest już wieczór. Noc to nie żywioł wiosny, lecz...
- Dzień, bo o tej porze wszystko rozkwita, ptaki śpiewają, słońce budzi do życia - dokończyliśmy razem i zaśmieliśmy się.
Wtem przyszła do nas Pianissima. Nie była już z Balou, ale widać, że nic do niego nie miała. Zaprosiła nas do zawodów w jedzeniu.
- Dziś nie ma Dnia Przedawkowania Trawy - mruknęłam niezadowolona, bo nie miałam na to ochoty. Myślałam ciągle o Wolf Dark i jej okupie. Wreszcie się zgodziłam, ale przez to przegrałam...
Szybko położyłam się spać. Nie mogłam jednak tego zrobić, gdyż słyszałam wycie. Później wydawało mi się, że słyszę bolesne rżenie jakiegoś konia. Wstałam i poszukałam innego miejsca.

Od Rose - CD historii Belli

- Czemu mnie oszukałaś?! - ledwo co usiadła, a już na mnie wrzeszczała.
A ja jednak zorientowałam się, że nie wiem o co chodzi.
Zahipnotyzował mnie wodospad. Patrzyłam na niego, gubiąc się we własnych myślach, nawet nie ważyłam się mrugnąć. A wtedy Bella... Przyszła, przerwała, a ja w zadumaniu powiedziałam "a tak", słysząc całkowicie co innego.
- Nie wiem, o co ci chodzi. 
Popatrzyła na mnie niezrozumiale.
- Wytłumacz mi wszystko od początku - poprosiłam ją niechętnie.

<Bella? I pisz dłużej → zasady stada>

Od Rose - CD historii Reiny

- Co to za pytanie? - udawałam, że jestem zła.
Popatrzyła na mnie przerażona.
- Oczywiście! - uśmiechnęłam się.
Chciała ze mną zacząć rozmowę, ale podeszła do mnie Melodia. Gadała jak najęta. Popatrzyłam na nią zirytowana. Szepnęłam do klaczy, że ją przepraszam, puściłam oczko i zaczęłam "słuchać".
Mam nadzieję, że nowej będzie u nas lepiej, niż we wcześniejszym stadzie!

Od Rose - CD historii Balou

Nie mogłam uwierzyć w słowa Balou.
- Aż tyle osób?! - krzyknęłam niezadowolona. - Jak się tam znaleźli?!
Spojrzał na mnie.
- To oczywiste - nie słuchali regulaminu....
- I teraz mają karę - dokończyłam jego myśl.
Myśleliśmy.
Oni chcieli nasze tereny.
- PFFF!!! Wolf Dark chyba nie potrafi wymyślić KORZYSTNEGO dla niej okupu - niespodziewanie zdenerwowałam się. Po prostu miałam już jej dość. Dawny strach przemienił się w nienawiść. - Przecież ma cały świat. Wszystkie tereny, oprócz terenu innych stad. CZY TO JEST MAŁO?!
Balou nie wiedział, co powiedzieć. Wybąkał:
- N... Nno raczej... nie.
Stanęłam dęba. Ogier odsunął się.
- No właśnie!!! Nie dam jej żadnych terenów. Ona z Neronkiem skończą swój żywot tylko, gdy ja potaknę głową.
Uspokoiłam się.
- Balou, kochany... Idź do Wolf Dark i zagroź jej, że albo nam odda niewinne konie, albo ją zabijemy. Aha, jej partnerka też. Nie zdąży biedna mamusia urodzić.
- Ale...
Mimo to, mój rozkaz był rozkazem. Podniósł się nad ziemię, zarżał i pogalopował pełen czarnych myśli.
Nie myślałam, że może powstać katastrofa.

Od Rose - CD historii Jenny i Wolf Dark

Wpierw powiem: Jenny, -5zr za przekroczenie granic stada. Jeśli będzie to się powtarzać, będę odejmować 10zr. Łamiesz regulamin!
---
"I znów będziesz latać po łące i wąchać kwiatki"
"Pacnęłam ją w ucho (xd)"
"Chodzi mi o lekki gest ze strony Rosee"
Padłam! xD



Rozmawiałam z moją przyjaciółką, gdy nagle coś usłyszałam. Ktoś się przewrócił na twardą glebę.
Odwróciłam się. Jaki był mój szok, gdy zobaczyłam krwawiącą Jenny.
Wszyscy zbiegli się, lecz nie wiedzieli, jak jej pomóc.
- Wezwijcie lekarzy! - krzyknęłam.
Szybko pojawił się Blanc i Beskid. Każdy profesjonalnie zaczął się czymś innym. Jeden sprawdzał, czy żyje, drugi przygotowywał materiały do opatrzenia rany.
- Żyje! - krzyknął ogier.
Polał klacz zimną wodą. Otworzyła lekko oczy, jednak szybko je zamknęła.
Beskid w tym czasie skończył przygotowania i zajął się krwawiącą, trudną dziurą w ciele.
- Blanc, nie pozwól, by zasnęła!
***
Minęło pół godziny.
Akcja ratunkowa zakończyła się. Teraz Jenny spała na łące. Właściwie tylko udawała. Przez ból nie mogła.
Podeszłam do niej cicho.
- Kochana... Co się stało, opowiedz? - szepnęłam.
Pokręciła głowa.
- To nie ma sensu...
- Musisz mi powiedzieć, przecież prawie straciłaś życie!
Przymrużyła oczy.
- No właśnie, muszę! Muszę, a to nie będzie dobra wiadomość!
I już chyba wiedziałam, że chodzi o Wolf Dark...
- Co ona zrobiła?!
Rozpłakała się.
***
- Ja tam poszłam! - szlochała. Jej łzy spływały po jej naturalnych bandażach, by później przenieść się na moją klatkę piersiową, spłynąć po nogach, zwolnić przy kopytach i wpaść w gęstą, soczyście zieloną trawę i tam zaginąć, zostać wchłoniętym przez ziemię.
Za granicę, pomyślałam sobie i powiedziałam na głos.
Potaknęła beznadziejnie, zalewając się w łzach.
- Tak, tak... I to Wolf Dark mnie zraniła!
To było do przewidzenia, ale...
- Ona chcę okup!
Wstałam gwałtownie.
- Jaki okup?! Za kogo?! - nie mieściło mi się w głowie. - Wszystko opowiedz! Ktoś jest więziony u Wolf Dark?! Co chce?!
***
Nie miała siły tłumaczyć. Przybiegł do mnie Balou.
- Rose!
<więcej w opowiadaniu "Od Balou - CD historii Emily" oraz "Od Rose - CD historii Balou"

Jenny (ewentualnie z WD) CD...

Od Shanti - CD historii Balou

Popatrzyłam na Balou monotonnie.
- Nie mam do ciebie pretensji. - powiedziałam po chwili. - Tylko.. Ja po prostu nie odnajduję się w waszym towarzystwie. Mętliło mi się w głowie od tych wszystkich nazw i w ogóle..
- Nie wiedziałem.. - odpowiedział zdziwiony Balou. - Myślałem, że.. Sama wiesz. Wybaczasz mi?
Przełknęłam ślinę i pokiwałam głową. Wstałam powoli i otrząsnęłam się z ziemi. Rozejrzałam się nieprzytomnie dookoła i zwróciłam się do ogiera:
- Ja wracam na łąkę. Jak chcesz, możesz iść do swojej pani. Mi to nie przeszkadza.
Balou potrząsnął energicznie głową.
- Nie.. Pożegnałem się już z nim. Nie chcę się z tobą kłócić. - odpowiedział stanowczo.

< Balou? >

Od Balou - CD historii Emily

- Chodźmy nad jezioro. - powiedziałem.
- Dobrze.
***
Gdy doszliśmy nad jezioro, usłyszałem dziwne myśli. Wytężyłem słuch i usłyszałem takie myśli jakiejś klaczy :
,, Jesteśmy porwani przez Wolf Dark. Nie możemy uciec. Jest tu Fleur, Waleczna Perła, Firko, Nirvana, Neron, WD i ja. Chcą za nas okup, w postaci części terenów.''
- Przepraszam muszę iść. Obowiązki wzywają. - powiedziałem i szybko ruszyłem w kierunku będącej niedaleko pary alfa. Krótko i zwięźle wytłumaczyłem im całą sytuację.

(Rose lub Silver co robimy ?)

Od Balou - CD historii Shanti

- Ty nic nie zrozumiesz ! - krzyczała Shanti.
- Jak tak mówisz. Ale opowiem ci historię z mojego dzieciństwa, może zmienisz zdanie.
Klacz spojrzała na mnie zaintrygowana.
- Byłem wtedy 1,5 rocznym koniem. Chodziłem duże konkursy. Na Mistrzostwach Świata gr. D moja pani kupiła sobie dużego konia. Miał na imię Cortando. Był identycznie pomalowany jak ten koń. Dlatego tak z nim rozmawiałem. Przepraszam, że nie zwracałem na ciebie uwagi. Wybaczysz mi ?

(Shanti ?)

Od Emily

Spacerowałam po terenach stada , chciałam je poznać.W pewnej chwili zauważyłam Balou.
- Witaj - powiedział wesoło.
- Cześć - odpowiedziałam z równą radością.
- Może cię oprowadzić ? - zaproponował.
- Z chęcią - powiedziałam z uśmiechem.
Zwiedziliśmy już wszystko.Został tylko Ogród Miłosny.
- Tu jest pięknie - powiedziałam.
- Wiem.To tu poznaje się większość par - powiedział.
Nagle zauważyłam naprawdę przepiękne róże i zatrzymałam się obok nich.Balou zauważył moją fascynację tymi kwiatami , podszedł i zerwał jedną , najpiękniejszą różyczkę i mi ją podał.
- Dziękuję - powiedziałam , spoglądając na kwiat.Wtedy Balou powiedział :

< Balou ? >