piątek, 29 marca 2013

Od Wild - CD historii Dina

Urodziły Się 2 piękne źrebaczki- Nihet i Diaz. Uśmiechnięta pomogłam im wstać i podeszliśmy do Dina. 
- Jakie śliczne!- powiedział ogier-ten po prawej to Nihet,a po lewej to Diaz, co nie?
- Na odwrót- uśmiechnęłam się- ten po prawej to Diaz,a po lewej stoi Nihet.- Ogier Roześmiał się. Zabraliśmy źrebaki nad Wodospad, aby pokazać im tereny stada. Zaciekawione, lekko kołyszące się jeszcze na nogach, zbliżyły się w kierunku wody. Nihet, przestraszona pd razu gwałtownie odskoczyła i udała się w kierunku pobliskiej łąki. "No w końcu ma żywioł natury"- pomyślałam. W tym samym czasie Diaz ze swoim ojcem dalej stali przy wodospadzie...
Dino?

Od La Petite Robe Noire

Obudziłam się wczesnym rankiem. Słońce zaczynało wschodzić. Szybko wstałam i wyszłam z jaskini, w której opiekowała się mną Rose z Bethanny ( jest lekarką). Z każdym dniem czułam się coraz lepiej, po dawnych ranach zostały już tylko blizny, które pewnie niedługo znikną. Na pastwisku nie było jeszcze żadnych koni,ani zwierząt. Leniwie zaczęłam skubać trawę i kwiatki. Niedługo zaczną już powoli budzić się inne konie i wychodzić na zewnątrz. Wolnym stępem poszłam nad jezioro. Zanurzyłam pysk i napiłam się ożeźwiającej wody. Potem weszłam do jeziora i zaczęłam pływać. Nagle nadbiegł jakiś koń.Nie wiedziałam , co się stało,gdyż wydawał się lekko podenerwowany.
Jakiś kuń doKOŃczy? xD

czwartek, 28 marca 2013

Od Balou - CD historii Levela

Ujrzałem bijących się. Szybko oceniłem stan walki. Level był słabszy. Rzuciłem się pomiędzy dwa ogiery i rozdzieliłem je.
- Który zaczął ?! - gniewnie powiedziałem.
- Ja ... - szepnął cicho Level.
- O co poszło ?
- Ten ... Shake obraził moją ukochaną - krzyknął wzburzonym głosem Level.
- A co powiedział ? - pytałem dalej.
- Nazwał Faith grubym, małym i zarobaczonym kucem - wyrzucił z siebie ogier.
- Masz coś na swoją obronę ?! - powiedziałem wściekły.
Spojrzał na mnie kpiąco.
- Kim ty jesteś, że mógłbyś mnie osądzać ? - odpowiedział złośliwie.
- Kim ja jestem ? Jestem samcem beta. Coś jeszcze chcesz wiedzieć ?
Zdumiony ogier przyjrzał mi się uważnie. Milczał.
- Idziemy do Rose ona to osądzi.
***
Obydwa ogiery poszły w różnych kierunkach. Rose nałożyła im karę. Level dostał mniejszą.
***
Spokojnie piłem wodę z jeziora, gdy nagle usłyszałem tent kopyt. Nie podnosząc głowy penetrowałem wzrokiem okolicę. Zauważyłem konia wychodzącego z krzaków. Był to Level.

(Level ?)

Od Levela


Od pewnego czasu dokucza mi Shake..Wyśmiewa się z Faith. Nazwał ją małym , grubym i zarobaczałym kucem. I myśli że ma rację.. Co to to nie! Myślę że on jest po prostu zazdrosny. Tak zazdrosny! Żadna klacz go nie chce. I się im nie dziwię.
Czas dać ogierowi nauczkę - pomyślałem. Pobiegłem go poszukać. No oczywiście że jest. Zarozumiały pyszałek. Zaraz mu tą zarozumiałość zetrę z oczu!
-Siemasz Levelu , miłośniku szkap typu Faith. - mruknął
-Zacna riposta Shaku - parsknąłem
-Tylko na tyle Cię stać? - rzucił kpiąco
-Nie.. Dopiero się zacznie- zarżałem prowokująco
Rzuciłem się na niego. Gryzłem go , kopałem aż kopyta wirowały.A on oczywiście się bronił. Trząsłem się z bólu ale walczyłem. Jednak niesamowicie szybko słabłem.. To chyba koniec - pomyślałem. Upadłem. Ale wtem usłyszałem stukot kopyt...
<Niech ktoś dokończy >

Od Faith - CD historii o Sindre




Ogier niepewnie podszedł do rwącej rzeki. Woda gwałtownie uderzała o skały. Zdradzieckie sylwetki koni widniały tu i ówdzie. W powietrzu wisiała mgła. Było naprawdę przerażająco. Drżącym i cichym głosikiem wykrztusił:
- Wróciłem!
Rozejrzał się dookoła. Cisza.
-Jesteś tu jeszcze? Halo!
Milczenie przerwał głośny świst wiatru. Przypominał trochę wycie wilka..
Sindre obrócił się. Patrzył centralnie na mnie.
-Miałeś mi powiedzieć kim jesteś! Zrobiłem wszystko jak kazałeś!
- Nie - mrożący krew w żyłach, sztywny głos, któremu towarzyszył potężny podmuch wiatru wyraźnie nie był zadowolony - Ktoś tu jest. Miałeś być sam.
- Ależ jestem sam!
- Zrób kilka kroków przed siebie.
Wstrzymałam oddech. Sindre był blisko. Za blisko. W każdej chwili mógł mnie zdemaskować.

(Level ?)

Od Jenny i Wolf Dark

-Cóż za spotkanie. Intruz. - westchnęłam - czy wy na prawdę nie wiecie że weszliście na mój teren? Ty i ten brązowy ogier? I na pewno wiesz co z tobą teraz zrobię, prawda?
Klacz wyglądała na zszokowaną..
***
-Nnnie rozumiem, o co ci chodzi, ja cię nie znam i juz sobię idę.
Klacz wyglądała na zadowoloną, a na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech, ale nie taki jak u koni, które są zadowolone, tylko taki, taki straszny?
***
-Nie przedstawiłam się? Taak... Jestem Wolf Dark. Twój oprawca słonko. To będzie boleć. Nawet bardzo. Więc się przygotuj...
***
-Nie mam na co.
Byłąm już pewna siebie. Powiedziałam to stanowczo i ruszyłam w stronę stada.
***
Nagle jej nogi stanęły. Klacz próbowała się ruszyć. Bez skutku. Serce zaczęło mocno bić, a oddech stał się nierówny.
-Ty jeszcze nie wiesz? - wybuchnęłam śmiechem
***
-Czego mam niby nie wiedzieć?
Próbowałam się ruszyć, ale nie wychodziło mi to. Zaczęłam się bać. Jednak od razu oprzytomniałam i dalej zaczęłam się szarpać.
***
Tego, że nie zdążysz! - zachichotałam - Nie zdążysz dożyć następnego dnia, nie zdążysz uciec, nie zdążysz mieć źrebiąt, ani nie zdążysz powiedzieć mu, że go kochasz...
***
Czy to był jakiś żart?
-Dlaczego mam nie zdążyć?
***
-Ponieważ...
Przemieniłam się w czarnego wilka. Moje kły błysnęły w gasnących promieniach słońca, a oczy błękitne kryształy płonęły agresją.
Klacz otworzyła szeroko oczy...
***
Nie mogłam w to uwierzyć. Teraz już wiedziałam kto to jest. To była Wolf Dark. O niej mówiła mi Rose.
***
-Teraz już wiesz, dlaczego nie zdążysz...
-Nie.. - szepnęła bezgłośnie klacz
Jednym dotknięciem przewróciłam ją na ziemię.
***
Powaliła mnie na ziemię. I co ja miałam zrobić? "Już wiem" pomyślałam. Resztkami sił użyłam mocy żywiołu i na polanie pojawiły się wszystkie zwierzęta z całego lasu.
***
-Popełniłaś błąd moja droga...- westchnęłam- może działałoby to na kogoś innego, ale nie.... na mnie.
Sylwetki zwierząt powoli rozpłynęły się w mgle, a ja urosłam o ponad połowę. Uśmiechnęłam się diabolicznie.
***
One zniknęły, a ona urosła. Zaczynałam się naprawdę mocno bać. Nie wiedziałam co zrobić. I wtedy ona..
***
Wbiłam pazury w jej klatkę piersiową. Jęknęła z bólu, a ja wyszarpałam jej mięsień.
***
Nie mogłam już wytrzymać. Ona nie udawała. Ona chciała to zrobić. Zdołałam użyć mojego wodnego żywiołu i wytworzyłam tarczę. Ochroniła mnie przed kolejnym atakiem. Potem wstałam. Ledwo, ale wstałam. Ona wyszczerzyła zęby. A ja użyłam znowu wodnego żywiołu i w jej kierunku wysłałam potężną mackę wodną. Potem zemdlałam z wycieńczenia.
***
Klacz powoli otwierała oczy. Pierwsze co zobaczyła to jaskinia. Obszerna, zaskakująco zadbana.
-Wiem, że bardzo ci się tu podoba, prawda? - odezwałam się, a mój więzień podskoczył z strachu
***
Od razu upadłam. Ból przeszywał mi całe ciało.
-Gdzie jestem?
***
-Jesteś na metaforycznej wadze zysków i strat. Jesteś w rękach okrutnej materialistki. Innymi słowy jesteś u mnie!
***
-Po co?
Tylko to jeno pytanie krążyło mi po głowie. Czemu tu jestem?
***
-Jesteś tu jako przyszły zysk. ZYSK! Wezmę za ciebie okup. I znów będziesz latać po łące i wąchać kwiatki. Gorzej jeśli nie wpłacą okupu...
***
-Nie jestem jakimś przedmiotem!
I wtedy zezłoszczona już klacz...
***
Pacnęłam ją w ucho (xd). Ależ wprost przeciwnie... Przedmioty nie gadają i radzę to zapamiętać...
Klacz widziała jeszcze inne konie: Waleczną Perłę, Fleur, Nirvanę, Nerona, Frika,...
***
-Na co ci to wszystko? Nie mogłabyś żyć tutaj z dala od naszego stada. Spokojnie byś sobie tutaj polowała. I na co ci to wszystko?
***
Teraz obdarzyłam klacz jednym z tych spojrzeń jakie są zarezerwowane dla totalnych idiotów.
-Podejrzewam u ciebie popularną chorobę... to raczej pusta przestrzeń w czaszce...
-Część tych koni jest tu z własnej woli. Jednak za kilkoro z was zarządam... nie lepiej jeśli zachowam to w tajemnicy do czasu...
-Do czasu czego?! - krzyknęła
-Do czasu przybycia posłańca...
***
-Jakiego posłańca? O co ci w ogóle chodzi?
Klacz wydała się lekko zdziwiona, jakby zaskoczona moim pytaniem.
***
-Posłańca od stada Białej Róży. Wyślą go jeśli im na was zależy... a jeśli nie to przynajmniej będę mieć trochę zabawy...
***
-I co ci to da?
-Ach już wiem. Zależy ci na dobrej reputacji. Widocznie chcesz nam pomóc skoro ktoś ma nas uratować. Jesteś tchórzem i tyle. Wykańczasz nas wszystkich po kolei, bo boisz się stawić czoło nam wszystkim.
***
Przejechałam kopytem po pysku.
-Martwi nic mi nie dacie. Chodzi mi o lekki gest ze strony Rosee. Tereny, kogoś przydatnego w zamian za takie ścierwa jak wy...
***
-Nie nazywaj mnie tak!
I wtedy z całej siły kopnęłam ją w brzuch.
***
Uśmiechnęłam się litościwie i oddałam jej z zdwojoną siłą. Upadła i zaczęła płakać. Łzy mieszały się z jej krwią..
***
-I co osiągnęłaś już swój cel? Jesteś zadowolona?
Zawołałam przez łzy.
***
-Owszem- ziewnęłam - i nawet się z tego cieszę, wiesz? Ale to, że moja psychika jest trudna do opanowania to po części wasza wina. - zachichotałam- powinnam cię teraz zabić. Ale zyski to ty czym trzeba się kierować. Zyski cię nie okłamie....
***
-Na co ci to wszytsko? Powiedz mi tylko na co?
-Na: zabawę, życiowe spełnienie, wyładowanie emocji, zyski, zyski, zyski. Na prawdę to co teraz robię nie jest zależne ode mnie więc...
***
-Jasne. Ja to wie. Działasz dla kogoś. Prawda? Sama boisz się zrobić coś nowego. Uważasz się za silną. Więc zapytam się jeszcze raz. Dlaczego walczysz z każdym po kolei, a nie ze wszystkimi naraz. Bo co, boisz się?
***
-Kochanie.. Walczyłabym chętnie tylko jakoś nikt tu nie przychodzi. I nikt nie chce walczyć. I działam dla siebie. Nie zamierzam być pod czyimiś rozkazami...
***
-A może wypuścisz jedną osobę jako kogoś kto o twoich zamiarach powie Rose? Tak będzie sprawiedliwie.
-Sprawiedliwie?- prychnęłam - może tak zrobię tylko jak mam wybrać?....- zmarszyczyłam się
***
-Wypuść konia, który jest tu najdłużej.
-wszyscy są mniej więcej od tego samego czasu...
-Wypuść, więc jakiegoś młodego konia.
-Jesteście w tym samym wieku...
***
-Tego, który sobie tu najmniej radzi.
-Friko?! - wybuchnęłam śmiechem- on zarywa do Nirvany, ale coś mu się nie udaje to też się liczy?
***
-On jest tu z własnej woli rozumiem?
-Taak , ale gdyby Nirvany nie było nie przylazłby tu...
***
-Sama zdecyduj. Wybór należy do ciebie.
Odpowiedziałam i syknęłma z bólu. Rana krwawiła coraz bardziej.
***
Popatrzyłam na klacz i powiedziałam:
-Najpierw opowiesz mi co tam w waszym stadzie...
***
-Nic nie powiem.
Odpowiedziałam zawzięcie i spojrzałam na ranę. Było coraz gorzej.
***
Chyba przeciekasz, wiesz. Poza tym lepiej będzie jeśli pójdę się przewietrzyć!
***
-Nie odezwałam się ani słowem, a klacz wyszła. Skorzystałam z okazji. Spojrzałam się na pozostałe konie i ruszyłam prędko przed siebie. Po chwili byłam na Naszej Łące. I na samym jej środku zemdlałam, a rana dalej krwawiła i to coraz mocniej.
<Rose C.D.>

Neron zostaje wyrzutkiem!

Neron zostaje wyrzutkiem. Zapłodził Wolf Dark, zbyt często wychodził poza granicę stada, źle się zachowywał, łamał zasady. Mam nadzieję, że szybko nikt inny również taki nie będzie.
Nie chcemy cię już widzieć w naszym stadzie. Nie możesz wchodzić na nasze terytorium, w przeciwnym razie stracisz zr. Smucimy się, że aż do tego doszło.

Od Jenny - CD historii Nuta


-Dzięki Nut. To miłe.
Uśmiechnęłam się do ogiera.
-Ty też jesteś moim przyjacielem. Jedynym w tym stadzie...
-Uśmiechnij się. W końcu wróciliśmy do stada. Prawda?
Poszliśmy już spać, bo jakby nie patrzeć była noc...
***
Następnego dnia nigdzie nie mogłam znaleźć Nuta. Postanowiłam, więc potrenować swoje moce. Tak na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo kiedy znowu ujrzymy pumę. Tak, my... Nie mogłam przestać o nim myśleć. Gdzie ten Nut był? I właśnie wtedy pojawił się. Jak na zawołanie.
-Gdzie ty byłeś cały dzień?
-Musiałem pozałatwiać parę spraw...
-No nic. Pokazać ci coś?
-Pewnie!
-Nauczyłam się tego dzisiaj.
I wtedy z ziemi wyrosły kwiaty. Piękne kwiaty, a potem przykryłam je warstwą wody. To był po prostu cud, miód i malina. Słońce zaczęło zachodzić, a Nut zerwał jeden z tych kwiatów i powiedział:
-Mogę cię gdzieś zabrać?
I wtedy dał mi kwiat.
-No nie wiem, ostatnio nasze wyprawy są coś nieudane...
-Oj nie daj się prosić...
-Tylko żartuję. Chodźmy.
Księżyc powoli zaczął pojawiać się na niebie...
<To co Nut, gdzie idziemy?>

Wolf Dark jest w ciąży !



Zaszła w ciąże: 28.03.2013r
Urodzi: 03.04.2013r
Ciąża z Neronem

Oto, jak niedługo będzie wyglądać źrebaczek:












By Rose :D

Nowa para - Wolf Dark i Neron !

Jak już wiecie, mamy nową parę. Jest to Wolf Dark i Neron.
                                                                     

Gratulujemy i życzymy udanego związku !

Raport nr 16


Raport nr 16
----------

1. Do sklepu zostały wprowadzone wymiany! Więc z zakładce "sklep".
2. Ostatnio ktoś, to pewnie zazdrościł naszemu stadu, obraźliwie zmienił zakładkę do strony głównej, ale nie martwcie się - więcej to się nie powtórzy i my tego dopilnujemy.
3. Szykujcie się na nowy konkurs. Wchodź ciągle na stronę stada by dowiedzieć się, co u nas nowego!
4. Niestety, TABELKA zostaje zlikwidowana. Była świetna, ale przy takiej ilości członków trudno było ją prowadzić. Mimo, że zniknęła, pomysł nadal jest nasz.















Od Balou - CD historii Florence

- Ok.
Ruszyliśmy na spacer. Prowadziła Florence.
***
Szliśmy i w pewnym momencie potknąłem się. Od razu zwróciłem uwagę na ... kawałek kopyta ! Wzdrygnąłem się i zawołałem Flor, która oddaliła się kawałek. Gdy zobaczyła kopyto to wrzasnęła i ... zemdlała.
***
Po piętnastu minutach Flor przebudziła się i spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem.

(Florence ?)

Balou kupuje Róg Obfitości!

Balou kupuje w sklepiku Róg Obfitości za 150zr. Wylosował:

- Uwięzioną Duszę (mimo strasznej nazwy, jest to rzecz, dzięki której będziesz mógł zlecać dokończenia opowiadań dwóm osobom- 60zr)













- Eliksir Płodności (zwiększa płodność, twój koń urodzi do czterech źrebaków - 75zr)












Gratulujemy! Pamiętaj o swoich rzeczach.
A jeśli nagroda cię nie satysfakcjonuje... Spróbuj jeszcze raz!

Nowa klacz - Emily !





















Imię : Emily
Płeć : klacz
Wiek : 3 lata
Cechy : wesoła , miła , przyjacielska , agresywna (dla wroga i jak ktoś ją zdenerwuje) , odpowiedzialna , odważna , lojalna , wierna
Stanowisko : Nauczycielka Walki
Żywioł : ogień i woda
Moce : wszystko związane z żywiołem , zmiana w postać z ognia lub wody , niewidzialność , czytanie w myślach
Partner : Co tu kryć , zakochana w Balou
Rodzina : Zmarła
Historia : Urodziłam się w potężnym stadzie koni.Byłam córką Alf.Pewnego dnia nasz teren zaczął się palić , tylko ja przeżyłam.Gdy się błąkałam , złapali mnie ludzie.Kupiła mnie 12-letnia dziewczynka , imieniem Asia.Postanowiła wypuścić mnie na wolność , ale nadal się z nią spotykam.
Właściciel : Julcianow

Nowy członek! Czika

















Imię: Czika
Płeć: klacz
Wiek: 3 lata
Cechy: miła, stanowcza, silna, niezależna, waleczna, odpowiedzialna, nie da się oszukać
Stanowisko: wojownik
Żywioł: woda i ogień
Moce: wszystkie związane z żywiołami, zna język każdego zwierzęcia na ziemi, niewidzialność
Partner: szuka
Rodzina: w innym stadzie
Historia: Błąkała się po lesie aż dotarła tu.
Właściciel: lilena11