Spojrzałam na Rena. Ma jaskinię niedaleko mnie. Chciałam go pocieszyć. Jednak on leżał i nawet się nie ruszał. Był bardzo za=gnębiony. Pomyślałam że woda mu pomoże. Pogalopowałam ze starym wiaderkiem nad rzekę duchów i nabrałam wody. Ostrożnie i cicho podeszłam do ogiera. Szybko chlusnęłam.
-Aaaa! Zimno!!!
Uciekłam. Ogier otrząsnął się i zaczął szukać sprawcy. Zaczęłam się śmiać. Szybko mnie wytropił.
Siedziałam w jaskini.
-Hej jestem Hera przedstawiłam się. -Uwielbiam robić psikusy innym koniom. Czemu byłeś taki smutny?
<Ren?>
niedziela, 30 czerwca 2013
Od Hery
Byłam znów w swojej jaskini przyglądałam się bawiącym źrebakom w oddali. Z nimi była Netia. Zawołała mnie. Wstałam i pokłusowałam do niej.
-Witaj Hero. Nie widziałaś Neta?
-Owszem, widziałam. Był na wolnym polu. Wyglądał na zmartwionego.
-Muszę iść do niego. Zapomniałam o spotkaniu! Pójdziesz ze mną?
-Oczywiście!
Ponieważ jest wojowniczką bardzo szybko biegła. W końcu to koń arabski. Szybko ją dogoniłam. Byłyśmy na wolnym polu. Netia podeszła do Neta ja czekałam.
Smutna klacz podeszła po chwili do mnie i z marną miną powiedziała:
<Netia?>
-Witaj Hero. Nie widziałaś Neta?
-Owszem, widziałam. Był na wolnym polu. Wyglądał na zmartwionego.
-Muszę iść do niego. Zapomniałam o spotkaniu! Pójdziesz ze mną?
-Oczywiście!
Ponieważ jest wojowniczką bardzo szybko biegła. W końcu to koń arabski. Szybko ją dogoniłam. Byłyśmy na wolnym polu. Netia podeszła do Neta ja czekałam.
Smutna klacz podeszła po chwili do mnie i z marną miną powiedziała:
<Netia?>
Od Hery
Czekałam nad wodospadem na innego konia. Wyłożyłam się w swojej jaskini. Niedaleko granic widniały głowy koni. Podbiegłam do nich uważając bu nie przekroczyć granic stada. Przywitałam się.
-Witaj jestem Martel. Byłem w niewoli. Moi koledzy pojechali na zawody a ja zapomniałem pewnej rzeczy z mojej jaskini pomożesz mi a sobie pójdę. Byłem u takich ludzi i wykorzystałem moment nieuwagi. Gdy tam nie wrócę wytępią całe stado. Proszę pomóż mi.
-Więc jak ci pomóc Martel?
-Idź do mojej jaskini. Jest tuż naprzeciwko twojej. W wejściu wiszą kwiaty a z nimi jest takie pudełeczko. Proszę podaj mi je.
Przyniosłam ogierowi pudełko. Podałam. Kulturalnie podziękował.
-O jakiej niewoli mówisz? - spytałam z czystej ciekawości.
Widać ogier się bardzo śpieszył, ale opowiedział.
<Martel?>
-Witaj jestem Martel. Byłem w niewoli. Moi koledzy pojechali na zawody a ja zapomniałem pewnej rzeczy z mojej jaskini pomożesz mi a sobie pójdę. Byłem u takich ludzi i wykorzystałem moment nieuwagi. Gdy tam nie wrócę wytępią całe stado. Proszę pomóż mi.
-Więc jak ci pomóc Martel?
-Idź do mojej jaskini. Jest tuż naprzeciwko twojej. W wejściu wiszą kwiaty a z nimi jest takie pudełeczko. Proszę podaj mi je.
Przyniosłam ogierowi pudełko. Podałam. Kulturalnie podziękował.
-O jakiej niewoli mówisz? - spytałam z czystej ciekawości.
Widać ogier się bardzo śpieszył, ale opowiedział.
<Martel?>
Od Hery
Niedaleko biegała Rizana. Mała biała klacz. Podbiegłam do niej skubiąc trawę. Spytałam:
-Witaj, jestem Hera a ty jak masz na imie?
-Jestem Rizana. Miło mi. -klacz się uśmiechnęła i zaczęła skubać razem ze mną. Wydawała się bardzo towarzyska.
-Może mały wyścig?- zaproponowałam
-A dokąd?
-Może do tamtego dębu?
-OK.
-To ...3....2...1 START
<Rizana>
Od Hery
Szłam szlakiem w wesołym parku. Wiele koni i źrebiąt odbijało piłką zrobioną z siana. Ja czekałam na umówione spotkanie z Ciastkiem
W oddali pojawił się. Szybko przybiegł gdy mnie ujrzał.
-Witaj Ciastku. Masz te kasztany które mi obiecałeś?
-Nie zapomniałem....- odpowiedział.
-To nic.
Poszliśmy razem nad wodospad. Właściwie nie znałam ogiera. Wydawał się nawet miły.
Zaproponowałam:
-Liczymy ile ryb spłynie z wodospadem...?
-Ok- odpowiedział.
-1, 2, 3 ,4 ,5.... a ty ile masz?
<Ciastku?>
W oddali pojawił się. Szybko przybiegł gdy mnie ujrzał.
-Witaj Ciastku. Masz te kasztany które mi obiecałeś?
-Nie zapomniałem....- odpowiedział.
-To nic.
Poszliśmy razem nad wodospad. Właściwie nie znałam ogiera. Wydawał się nawet miły.
Zaproponowałam:
-Liczymy ile ryb spłynie z wodospadem...?
-Ok- odpowiedział.
-1, 2, 3 ,4 ,5.... a ty ile masz?
<Ciastku?>
Od Coocie - CD historii Jenny
Spojrzałem na klacz. Zacząłem skubać trawę.
-Jak masz na imię- spytała
-Coocie.
Odbiegłem by się napić. Po chwili wróciłem w ulubione miejsce.
Nie chciało mi się rozmawiać bo właśnie wróciłem z wędrówki.
-Właśnie wróciłem z wycieczki. Muszę już iść i odpocząć.
-Paa
-Cześć.
-Jak masz na imię- spytała
-Coocie.
Odbiegłem by się napić. Po chwili wróciłem w ulubione miejsce.
Nie chciało mi się rozmawiać bo właśnie wróciłem z wędrówki.
-Właśnie wróciłem z wycieczki. Muszę już iść i odpocząć.
-Paa
-Cześć.
Od Jenny
Wędrowałam po terenach stada.
Dzisiaj
miałam ochotę odwiedzić las. Było tam wyjątkowo cudnie.
Ptaki śpiewały, a
słońce grzało jak szalone. Idąc w zamyśleniu wpadłam na jakiegoś
ogiera.
-Ojć, przepraszam...
-Spoko, nic się nie stało.
(Coocie)
-Ojć, przepraszam...
-Spoko, nic się nie stało.
(Coocie)
Od Jenny
Ruszyłam w stronę wodospadu. Dzisiaj było
wyjątkowo upalnie, ale co się dziwić, w końcu jest lato... Chciałam się
trochę ochłodzić i przy okazji odświeżyć... Jednak tym razem wybrałam
inną drogę, odkryłam ja niedawno, prowadziła przez las. Promienie
słoneczne przebijały się przez najwyższe drzewa, a zewsząd unosił się
zapach świeżej trawy... Szłam tak w zamyśleniu, kiedy wpadłam na Shanti.
(Shanti?)
(Shanti?)
Od Rose - CD historii Hery
Spojrzałam na nią. Wyglądała na taką, co szuka miłej i przyjaznej atmosfery. W pełni do rozumiałam.
- Są... Zawsze są. To wyrzutki, ale oni żyją poza terenami stada. Tam nikt nie chodzi.
Potaknęła.
- Chyba każdy woli czuć się bezpieczny. Dobrze, że znalazł mnie Silver. Poza SBR czułam się źle...
Mrugnęłam do niej rozradowana. Oczywiście!
- Zobacz, u nas znajdziesz wiele!
Postanowiłam, że uniosę się do góry. Wiatr zabawił się moją grzywą, a ja już wiedziałam, co ma zrobić miła klacz.
- Widzę, że teraz dużo osób jest przy Rzece Duchów. Idź tam, poznasz nowych
Z góry wszystko wyglądało pięknie, ale musiałam już zejść na dół.
- Dziękuję. Zrobię to.
I pobiegło, a za nią się tylko kurzyło...
<Hera?>
- Są... Zawsze są. To wyrzutki, ale oni żyją poza terenami stada. Tam nikt nie chodzi.
Potaknęła.
- Chyba każdy woli czuć się bezpieczny. Dobrze, że znalazł mnie Silver. Poza SBR czułam się źle...
Mrugnęłam do niej rozradowana. Oczywiście!
- Zobacz, u nas znajdziesz wiele!
Postanowiłam, że uniosę się do góry. Wiatr zabawił się moją grzywą, a ja już wiedziałam, co ma zrobić miła klacz.
- Widzę, że teraz dużo osób jest przy Rzece Duchów. Idź tam, poznasz nowych
Z góry wszystko wyglądało pięknie, ale musiałam już zejść na dół.
- Dziękuję. Zrobię to.
I pobiegło, a za nią się tylko kurzyło...
<Hera?>
Raport nr 21
Raport nr 21
----------
PROJEKT ODNOWY SBR.
Plan jest taki:
1. Malutka zmiana wyglądu, tzn. nowy banner na lato
2. Każdy chętny będzie pisać do osób z wybranego miesiąca, np. maja. Chodzi o opowiadania do dokończenia. Mile widziana jakaś akcja, która będzie dłużej się rozwijać. Po napisaniu opowiadania informujemy o tym właściciela konia na howrse. W razie jakiś problemów pisać do top80, Oxi00 lub KiteKat222.
Napisanie do wszystkich z jednego miesiąca to 10zr, z dwóch - 25, a z trzech - 40zr! To się opłaca, ale praca musi zostać wykonana bezbłędnie ;)
Można już wybierać! (jeden koń do 3 miesięcy, jeśli chce więcej pisać w komentarzach lub na PW do alf/Faith)
styczeń - Silver
luty - Silver
marzec - Emilia
kwiecień - Faith
maj -
czerwiec - Daimon
lipiec - Jenny
sierpień - Faith
wrzesień - Hera
październik - Rose
listopad - Rose
grudzień - Silver
Dziękujemy lilenie11 za zebranie głosów oraz top80 za wspaniały pomysł do projektu :)
Prosiłybyśmy także o pomysły do starzenia się koni...
----------
PROJEKT ODNOWY SBR.
Plan jest taki:
1. Malutka zmiana wyglądu, tzn. nowy banner na lato
2. Każdy chętny będzie pisać do osób z wybranego miesiąca, np. maja. Chodzi o opowiadania do dokończenia. Mile widziana jakaś akcja, która będzie dłużej się rozwijać. Po napisaniu opowiadania informujemy o tym właściciela konia na howrse. W razie jakiś problemów pisać do top80, Oxi00 lub KiteKat222.
Napisanie do wszystkich z jednego miesiąca to 10zr, z dwóch - 25, a z trzech - 40zr! To się opłaca, ale praca musi zostać wykonana bezbłędnie ;)
Można już wybierać! (jeden koń do 3 miesięcy, jeśli chce więcej pisać w komentarzach lub na PW do alf/Faith)
styczeń - Silver
luty - Silver
marzec - Emilia
kwiecień - Faith
maj -
czerwiec - Daimon
lipiec - Jenny
sierpień - Faith
wrzesień - Hera
październik - Rose
listopad - Rose
grudzień - Silver
Dziękujemy lilenie11 za zebranie głosów oraz top80 za wspaniały pomysł do projektu :)
Prosiłybyśmy także o pomysły do starzenia się koni...
Od Hery - Miłe spotkanie
Przechadzałam
sie na terenach. Każdy mnie miło przywitał. W oddali widziałam pasące
się konie. Źrebięta trochę się mnie bały. Dziwiło mnie to trochę.
Podeszłam do karej klaczy.
-Witaj. Jestem Hera. Jestem nowa.
Klacz machnęła ogonem i poszła.
Widziałam też siwego ogiera.
-Cześć. Hera a ty?
Ogier również poszedł.
Pogalopowałam w stronę wesołego parku. Na obrzeżach stała siwa klacz. Wydawała się bardzo miła. Podeszłam do niej i przyłączyłam się do skubania trawy.
-A ty to kto?
-Jestem tu nowa. Silver mnie jakoś znalazł i przyszłam.
-Miło mi. Jestem Rose.
-Tak wiem. Alfa stada. Bardzo tu ładnie i tak przytulnie. Nie ma tu jakiś złych koni czy coś?
<Rosie?>
-Witaj. Jestem Hera. Jestem nowa.
Klacz machnęła ogonem i poszła.
Widziałam też siwego ogiera.
-Cześć. Hera a ty?
Ogier również poszedł.
Pogalopowałam w stronę wesołego parku. Na obrzeżach stała siwa klacz. Wydawała się bardzo miła. Podeszłam do niej i przyłączyłam się do skubania trawy.
-A ty to kto?
-Jestem tu nowa. Silver mnie jakoś znalazł i przyszłam.
-Miło mi. Jestem Rose.
-Tak wiem. Alfa stada. Bardzo tu ładnie i tak przytulnie. Nie ma tu jakiś złych koni czy coś?
<Rosie?>
czwartek, 27 czerwca 2013
Nowa klacz - Hera
Imię: Hera
Wiek: 3 lata
Charakter: Miła, żartobliwa, odpowiedzialna, stanowcza, towarzyska, przyjacielska. Jest duszą towarzystwa. Lubi wyzwania i trudne zadania, nie boi się ubrudzić. Zawsze staje w obronie innych. Mimo wyglądu jest na prawdę wesołą i miłą klaczą.
Stanowisko: Nauczycielka mocy i Wojowniczka
Żywioł: Woda
Moce: Wszystko z nią związane.
Partner: Szuka
Rodzina: Mama Liliara, Tata Malisto.
Historia: Urodzona na skraju lasu. Zawsze miała kontakt z przyrodą. Jej kolegą był czarny pies- Max. Zawsze była miła i wybaczała. Często trenowała z innymi końmi i dzięki temu wykształciła sobie moc wody. Któregoś dnia zdała sobie sprawę że już może zacząć nowe życie i dołączyła do tego stada.
Właściciel: Cherry Monster
Ogłoszenie
UWAGA WAŻNE!
W dniach 28.06 - 10.07 będę nieobecny. W tych dniach proszę nie przesyłać opowiadań do Labelle. Powodem nieobecności jest wyjazd na zawody, z zawodów na obóz jeździecki, a z obozu na zawody :).
Bardzo przepraszam za utrudnienia,
wasz beta Balou.
W dniach 28.06 - 10.07 będę nieobecny. W tych dniach proszę nie przesyłać opowiadań do Labelle. Powodem nieobecności jest wyjazd na zawody, z zawodów na obóz jeździecki, a z obozu na zawody :).
Bardzo przepraszam za utrudnienia,
wasz beta Balou.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Od Jenny - CD historii Live
-Czyli co, teraz masz inną "panienkę"?
Skierowałam pytanie do Balou. Ten w odpowiedzi wstał, wszedł zmęczony do boksu i zaczęł mówić:
-Nie, poszły na kompromis. Dzisiaj była na mnie ta nowa dziewczynka, od jutra będzie ujeżdżała Live, a do mnie wróci Natalia.
-Czyli jutro zaczyna się prawdziwy trening?
-Tak. Tylko mam do was obu pewne pytanie.
-Jakie?
Ja i Live zapytałyśmy się równocześnie.
-Macie doświadczenie w galopowaniu pod siodłem.
Odpowiedziałam pierwsza:
-Kiedyś już byłam w niewoli u ludzi, spędziłam u nich blisko dwa tygodnie, więc wiem, jak to mniej więcej wygląda. Ja człowiekowi nie zrobię umyślnie krzywdy.
(Balou, zarezerwowane dla cb :'D)
Skierowałam pytanie do Balou. Ten w odpowiedzi wstał, wszedł zmęczony do boksu i zaczęł mówić:
-Nie, poszły na kompromis. Dzisiaj była na mnie ta nowa dziewczynka, od jutra będzie ujeżdżała Live, a do mnie wróci Natalia.
-Czyli jutro zaczyna się prawdziwy trening?
-Tak. Tylko mam do was obu pewne pytanie.
-Jakie?
Ja i Live zapytałyśmy się równocześnie.
-Macie doświadczenie w galopowaniu pod siodłem.
Odpowiedziałam pierwsza:
-Kiedyś już byłam w niewoli u ludzi, spędziłam u nich blisko dwa tygodnie, więc wiem, jak to mniej więcej wygląda. Ja człowiekowi nie zrobię umyślnie krzywdy.
(Balou, zarezerwowane dla cb :'D)
Od Live - CD historii Jenny
Spojrzałam na dziewczynkę. Wydawała się miła. Pogalopowałam do Jenny. Cichym głosikiem szepnęłam.
-To czasem nie jest ta od Balou?
-Taak...
Pacnęłam ją pyskiem tuląc się. Dziewczynka przestraszyła się bardzo i uderzyła mnie. Parsknęłam.
-Ojej przepraszam koniku! -powiedziała.
-Eh...- odpowiedziałam w myślach.
Natalia pogłaskała mnie po grzywie i zamknęła w boksie obok Jenny. Dała mi paszę i siano, zaczęłam jeść. Jenny też weszła do boksu.
-Hej Jenny. Długo tu jesteś?
-A sama nie wiem.
Nagle usłyszałam stukot kopyt. Wychyliłam głowę zza boksu. Była to ta nowa dziewczynka z Balou. Zdyszany ogier padł u stóp u Natalii. Wyszeptał do nas;
-Nie wiem kto to jest ale jest zły!
Wzruszyłam głową i spojrzałam na Jenny.
<Jenny???>
-To czasem nie jest ta od Balou?
-Taak...
Pacnęłam ją pyskiem tuląc się. Dziewczynka przestraszyła się bardzo i uderzyła mnie. Parsknęłam.
-Ojej przepraszam koniku! -powiedziała.
-Eh...- odpowiedziałam w myślach.
Natalia pogłaskała mnie po grzywie i zamknęła w boksie obok Jenny. Dała mi paszę i siano, zaczęłam jeść. Jenny też weszła do boksu.
-Hej Jenny. Długo tu jesteś?
-A sama nie wiem.
Nagle usłyszałam stukot kopyt. Wychyliłam głowę zza boksu. Była to ta nowa dziewczynka z Balou. Zdyszany ogier padł u stóp u Natalii. Wyszeptał do nas;
-Nie wiem kto to jest ale jest zły!
Wzruszyłam głową i spojrzałam na Jenny.
<Jenny???>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
