- Mhm... Może nad Wodospad Wschodu? - zapytałam po chwili myślenia. - Nigdy tam jeszcze nie byłam.
- Mi pasuje - uśmiechnął się.
Kiwnęłam głową i ruszyłam na wschód. Co prawda, moje oczy nigdy jeszcze nie ujrzały tego miejsca, ale znałam drogę z opowieści innych koni. Przez chwilę szliśmy w ciszy, aż w końcu odezwał się niepewnie ogier.
- Pogadamy? - zapytał nieśmiało.
- Czekałam na to. - zaśmiałam się. - Pewnie, nudzi mi się.
I zaczęliśmy rozmawiać. Mesajah wydawał mi się bardzo miły, w każdym razie na pewno go polubiłam. Idąc tak nie zauważyliśmy, że robi się ciemno.
- No i zobacz! - uśmiechnęłam się. - Nawet nie doszliśmy nad wodospad.
- Zupełnie zapomniałem o tym, rozmawiając z tobą. - zarumienił się. - Ale chociaż się przeszliśmy.
Uśmiechnęłam się do niego.
< Mesajah? :) >
http://stadowilczejprzygody.blogspot.com/2013/03/alfa-odchodzi.html?m=1
OdpowiedzUsuńZOBACZCIE!!!!
Tak , odeszłam stamtąd.
OdpowiedzUsuń: ) A z SBR nie odejdziesz?? Mam nadzieję.xd
UsuńTeż mam taka nadzieje ! Po prostu taka jest ...
OdpowiedzUsuńTeż mam taka nadzieje ! Po prostu taka jest ...
OdpowiedzUsuńNawet się z nami nie pożegnała
OdpowiedzUsuń