Chodziłam sobie po łące, a tam tyle kwiatków!
Przez jedną noc śnieg zniknął, a pojawiła się trawa i kwiatki.
To był istny raj!
Nauczyłam się jednej mocy, związaną z roślinnością!
Nagle zobaczyłam Rafaella który biegł w moją stronę.
Niszczył wszystkie kwiaty, które miał pod swoimi kopytami.
- Rafaello! Nie niszcz kwiatów! - krzyknęłam do niego
Ogier zachowywał się tak samo jak wcześniej.
Zatrzymał się koło mnie i uderzył mnie w głowę.
Kiedy się obudziłam, zobaczyłam Rafaella.
- Hehe! Jakie dziwne rzeczy mówisz przez sen - zaśmiał się
- To to był tylko sen? - rozejrzałam się dookoła i wszędzie leżał śnieg - Och...To jednak był sen..
- Wstawaj! Pokaże ci miejsce gdzie już są kwiaty! - powiedział i popatrzył na opuszczone pastwisko
- To tu są już kwiaty?! - powiedziałam szczęśliwa i wstałam
- Tak, ale tylko na opuszczonym pastwisku - powiedział i zaczął biec w stronę pastwiska
- Rafaello, zaczekaj! - powiedziałam i poszłam za nim
Po 10 minutach, byłam już na opuszczonym pastwisku.
- Co tak wolno? - spytał
- Dobrze wiesz, że nie lubię biegać... - odpowiedziałam - A teraz pokaż mi te kwiaty.
- Spoko - odpowiedział i pokazał mi sosnę.
W okół sosny, rosły sasanki, krokusy i przebiśniegi.
- Super! Wreszcie są! - powiedziałam
- Ej! Ktoś tutaj idzie - powiedział Rafaello - Poznajesz tego konia?
- Nie za bardzo, ale gdzieś widziałam tego konia...
- Co wy tu robicie o tak wczesnej porze? - spytała jakaś klacz
- Patrzymy na kwiatki? - odpowiedział mój brat
- A mogę wiedzieć, jak pani ma na imię? - spytałam cicho
- Aha - odpowiedziała - Jestem Le Petite Robe Noire, ale możecie na mnie mówić Mała Czarna
(Mała Czarna?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz